Ludwig Danziger – zapomniany malarz

W dziejach Lubania niewielu było artystów, którzy odnieśli znaczący sukces w malarstwie pejzażowym. Dawne opracowania wymieniają m.in.: Karla Augusta Bornmanna, Woldemara Vangerow, Hermanna Effenbergera, czy Albrechta Brucka. Największym powodzeniem cieszyły się jednak w ówczesnych Niemczech prace Ludwiga Danzigera, szczególnie jego wielko sztalugowe wizerunki Karkonoszy. Niestety, cały ten bogaty dorobek artysty przepadł w zawierusze wojennej (i tuż po) bez wieści.

Obecnie na palcach jednej ręki policzyć możemy jego obrazy, znajdujące się w publicznych zbiorach. Największe zwarte kolekcje prac Ludwiga Danzigera znajdowały się przed wojną w dwóch miejscach: w zgorzeleckim Kaiser-Friedrich-Museum i w lubańskim Heimatmuseum, mieszczącym się w tzw. Domu Pod Okrętem (obecnie siedziba Urzędu Skarbowego). Do lubańskiego muzeum obrazy trafiły już po śmierci malarza, głównie za przyczyną niejakiego Bidera, kolekcjonera i wielkiego miłośnika jego twórczości. Dziś Muzeum Regionalne w Lubaniu posiada jedynie trzy prace Danzigera: Wiosnę w górach (olej), Dom Pod Okrętem (litografia) i najbardziej znaną Noc wigilijną (akwarela). Jeszcze mniej dzieł artysty posiada niemieckie Schlesisches Museum w Görlitz. Są to dwa duże obrazy olejne: Wiosna w dolinie oraz Wędrówka górska podczas mgły i wichury.

Co stało się ze wspaniałą kolekcją malarstwa pejzażowego nie wiadomo. Nie wydano dotychczas żadnego albumu z obrazami artysty, nie zachowały się nawet fotografie, czy spisy inwentarzowe poszczególnych prac. Jak wyglądały obrazy Ludwiga Danzigera ?, co najchętniej malował ?, jakich technik używał ?, jaki posiadał warsztat ? Te pytania nurtują mnie już od wielu lat. Pięć znanych jego prac to zbyt mało by poznać artystę. Nawet noty biograficzne Danzigera są bardzo skromne. Literatura niemiecka poświęciła zdecydowanie więcej uwagi twórczości, niż samej osobie malarza.

Wiadomo, że urodził się w Lubaniu 3 kwietnia 1874 r. w żydowskiej rodzinie średnio zamożnych kupców. Wraz z rodzicami mieszkał w Rynku pod nr 12. Stara książka adresowa Lubania z roku 1913 podaje, że Hermann Danziger (ojciec malarza) prowadził sklep odzieżowy w sąsiednim budynku – Markt 13. Obecnie mieści się tu Bar Ratuszowy Pani Teresy Kremis, członkini Towarzystwa Miłośników Górnych Łużyc. Młodość spędził Ludwig Danziger w łużyckim Lubaniu u stóp Karkonoszy. Tu ukończył miejscowe gimnazjum, tu również stawiał pierwsze kroki w malarstwie. Od dziecka nie rozstawał się z blokiem papieru, ołówkiem i kredką. W swoim szkolnym szkicowniku utrwalał zarówno konterfekty kolegów i nauczycieli, jak i co piękniejsze, miejskie zaułki. W wolnych chwilach wyprawiał się również często do sąsiednich miejscowości, oraz w pobliskie Góry Izerskie i Karkonosze. Pokochał ich majestat i piękno. Już wtedy tworzył interesujące widoki Karkonoszy, wzbogacone dobrze wtopionym w otoczenie sztafażem figuralnym. Dziecięce przeżycia wśród malowniczych szczytów sprawiły zapewne, że poświęcił się głównie sztuce pejzażu, uprawianej w różnych technikach (olej, akwarela, grafika, rysunek). I choć przejawiał ponadprzeciętne zdolności artystyczne, wybrał zawód bardzo praktyczny – wykształcił się za namową rodziców na aptekarza. Sztuka jednak pozostała ostatecznym celem jego życia, której był wierny dozgonnie.

Danziger większość swego młodego życia spędził podróżując po Niemczech, a później po Europie. Przemierzył ją od Kopenhagi po Konstantynopol. Zawsze ze sztalugą i pędzlem. Wraz z dojrzałością oglądu, dojrzewała też coraz bardziej jego technika. Znalazł również czas na pobieranie nauki rysunku na Akademiach w Berlinie i w Düsseldorfie, pod okiem mistrza malarskiego Gottharda Kühla z Drezna. Wtedy też zainteresował się grafiką, głównie litografią. Artysta malował dużo, w różnych technikach i stylach. Jest zaskakujące jak wiele dużych obrazów sztalugowych artysta ten dotąd stworzył. A te znów są ułamkiem jego życiowego dzieła. Jego teki i szafy bogate w litografie i sztychy najrozmaitszych obiektów, jego szkicowniki pozwalają się domyślać jak przemożna obfitość spostrzeżeń i przeżyć walczą w nim o to by być przedstawione. Jest tak samo biegły w rysunku architektury jak ludzi, obraz figuralny jest mu tak samo bliski jak sam pejzaż, węgiel tak samo powabnym narzędziem jak rylec. Jak każdemu prawdziwemu artyście każde zjawisko przechodzące przez jego krąg widzenia staje się impulsem i pobudzeniem. Jako naturalista Danziger objawił się najpełniej w swoich widokach Karkonoszy; tu osiągnął mistrzostwo w ukazywaniu smukłych gór i szerokich nasłonecznionych dolin. Był wnikliwym obserwatorem zjawisk atmosferycznych i świetlnych. Jego prace szczegółowo opisywały naturę, niekiedy sentymentalnie i romantycznie. Zaiste, dusza jego już od młodości pełna była przeżyć natury, jedynie co potrzebował to stopniowo nabyć technicznej, warsztatowej doskonałości. Wpierw w dzieciństwie otworzył się przed nim ojczysty świat gór, wsączyły się w niego wzniosłe linie, ich upajające barwy, ich wiecznie zmienne formy.

Ale im bardziej się w ten świat zagłębiał, tym bardziej czuł potrzebę owego monumentalnego uproszczenia, które jest zawsze znakiem narastającej dojrzałości. Wpierw zajmują go obrazy wzniesień, schronisk, tajemniczo zwierciadlane płaszczyzny stawów, przez swe przecudne możliwości przedstawiania obiektu, przez niesłychaną barwność naturalnego zjawiska. Potem jednak artysta odwraca się coraz bardziej od powierzchowności. Poszukuje całej osobliwej skrytości i zagadkowej duszy krajobrazu, by przeżyć je w sobie i w swych obrazach wyrazić. Teraz więc linie przesłonięte są zasłoną mgły i śniegu. Oko domyśla się już tylko potężnych kształtów poza chmurami i zamiecią. Teraz aktywniej pracuje fantazja, skuteczna pomoc we wszystkich artystycznych przeżyciach. Duch Rübezahla zawodzi nad pochylonymi, pnącymi się w górę postaciami. Widz słyszy burzę gwiżdżącą na szczytach i wyjącą w wąwozach, jak w Rübezahlowych opisach największego poety Karkonoszy Carla Hauptmanna

Szkoda, że cała, wspaniała kolekcja pejzaży Karkonoszy została po wojnie rozproszona. Dwa wielko sztalugowe widoki tych gór, ze Schlesisches Museum w Görlitz, nie dają jeszcze pełnego obrazu kunsztu artysty. Danziger, zanim na stałe osiadł w Charlottenburgu pod Berlinem, odbył dziesiątki podróży studyjnych po krajach niemieckich. Szczególnie upodobał sobie Alpy, góry Harzu, doliny Renu i Dunaju. Tam poszukiwał inspiracji dla swej twórczości. Tam też uprawiał pejzaż dla zobrazowania wrażeń z tych podróży. Malował i rysował stare niemieckie miasta, ze swymi zabytkowymi budowlami, tajemniczymi domami, narożnikami i zaułkami. Znane są jego widoki miast: Bremy, Düsseldorfu, Frankfurtu n/Menem, Marburgu, Regensburgu, czy Fuldy. Często pojawiają się też widoki starych zamków, wznoszących się nad głębokimi dolinami rzek. Jego malarski styl ujawnił się najdobitniej w charakterystycznych krzywych dachach miejskich kamieniczek.

Najmocniej jednak ukochał Danziger swoje rodzinne strony. Tu zawsze powracał i tworzył. Jego widoki Lubania i Lwówka Śląskiego zachwycały mistrzostwem oddania szczegółu i nastroju. Danziger działał też na polu sztuki użytkowej. Projektował plakaty i ekslibrisy, ilustrował książki, malował na porcelanie w jednej z reńskich manufaktur. Przez wiele lat współpracował z miesięcznikami: Der Wanderer im Riesengebirge i Die Bergstadt, gdzie publikował ilustrowane własnymi rysunkami relacje z malarskich podróży. W latach 1920 -1924 Danziger był członkiem Berlińskiego Związku Malarzy.

Janusz Kulczycki

Udostępnij post: