Muzealia wracają z konserwacji

Do Muzeum Łużyckiego powróciły w ostatnich dniach dwa ciekawe zabytki przekazane do konserwacji do Ośrodka Studyjno-Magazynowego Zabytków Archeologicznych funkcjonującego przy muzeum w Głogowie. Są to szabla i pałasz odkryte przypadkowo w sierpniu 2011 r. w Bogatyni podczas prac ziemnych związanych z instalacją sieci ciepłowniczej.

Dzięki specjalistycznym zabiegom odzyskały one wiele ze swojego pierwotnego wyglądu, a szybko postępująca uprzednio korozja została powstrzymana. Stan ich zachowania ?przed i po? konserwacji udowadnia jak ważne jest właściwe zabezpieczenie przedmiotów zabytkowych.

Na szczególną uwagę w tej sprawie zasługuje wzorcowa postawa przypadkowego znalazcy tych cennych przykładów broni białej, Pana Pawła Wojnarowskiego z Bogatyni, który z własnej inicjatywy natychmiast po dokonanym odkryciu zgłosił je do właściwych służb ochrony zabytków, a później ściśle współpracował z Muzeum Łużyckim, do zbiorów którego przekazał ostatecznie odkryte przez siebie zabytki.

Uratowane egzemplarze białej broni były w powszechnym użyciu w osiemnastym stuleciu. W przypadku szabli, datowanie jest bardzo precyzyjne, ponieważ w czasie konserwacji uwidoczniła się wygrawerowana na niej data 1758 r.  Być może więc była ona świadkiem wydarzeń zwanych wojną siedmioletnią ? ogólnoeuropejskiego konfliktu zbrojnego. Jednym z jego krwawych epizodów była bitwa pod zgorzeleckim Ujazdem w 1757 r. Wówczas to starły się armie Prus i Austrii. Na małym, skrawku ziemi zgorzeleckiej stanęło naprzeciw siebie ponad 30 tysięcy ludzi.

Całodzienny bój o ufortyfikowany obóz w rejonie dzisiejszej ulicy Leśnej był niezwykle zajadły. Od strony Studnisk nieustannie bombardowała austriacka artyleria, a piechota szturmowała raz za razem pozycje pruskie.  Osiemnastowieczna sztuka wojenna nie liczyła się z życiem żołnierzy ? uformowani w linie piechurzy szli wyprostowani naprzeciw gradom kul. Nic więc dziwnego, że łączne straty obu stron wyniosły ok. 4000 zabitych.  Wśród poległych znalazł się również świetny pruski generał Hans Karl von Winterfeld, którego żołnierze, widząc śmiertelną ranę wodza wycofali się za Nysę poddając tym samym bitwę.

Czy szabla i pałasz uczestniczyły w starciu pod Ujazdem? Jest to całkiem prawdopodobne. Nigdy się tego nie dowiemy, ale jeśli nawet nasze przypuszczenia są mylne, zabytki te i tak są świadkami ciekawej i burzliwej epoki. Szczególnie cennymi, bo związanymi z naszym regionem.

Piotr Zubrzycki